Nie wiem ale koniec roku u niektórych objawia się totalnym bezmózgowiem. To co kiedyś było możliwe do zaplanowania i do systematycznego zrealizowania teraz jest na tzw. już. to jest totalne szaleństwo. Ja tak nie mogę... dla mnie to po prostu brak organizacji i tzw. gaszenie pożarów. A pożary jak wszyscy doskonale wiemy w większości przypadków są spowodowane brakiem nadzoru i roztargnieniem, a tu proszę gasimy jeden powstaje drugi ....mam dość...
jutro nic mnie nie zmusi do wyjścia z domu , zamknę się w pokoju i zapadnę w błogą nieświadomość rzeczywistości i zanurzę się w oceanie ...książka moim wybawieniem.
ale do tej pory spojrzę na blask i cień , na biel i czerń, na byt i niebyt,real i marzenia...
Miałem dziś wielką przyjemność przeczytać koljeną już książkę Carlosa Ruiz Zafóna pt. "Marina"Jest to mój ulubiony autor , nie dość że piszę o mojej ukochanej acz nigdy nie wdzianej na własne oczy Barcelonie to jest Hiszpanem o wyjątkowym wprost sposobie tworzenia atmosfery za pomocą słów. Od kiedy przeczytałem pierwszą jego książkę - "Cień wiatru" już wiedziałem że jest on wyjątkowy. to właśnie on pisze tak że mam przyjemność z samego czytania. Nie jest ważne o czym pisze, co się dzieje, ale samo przebywanie w jego świecie stworzonym przez obrazy tak cudownie wykreowane słowami, opisami, ukrytymi między wierszami myślami powoduje że raz wzięta do ręki dopiero po ostatniej stronie odłożona zostaje jego piękna powieść.
Podjąłem decyzję - muszę w przyszłym orku zobaczyć Barcelonę na własne oczy. Musi być w niej coś wyjątkowego i magicznego a zarazem pokornego i pełnego zadumy by zwykłe na pozór sytuacje i opisy mogły dotyczyć tak niezwykłych miejsc.
Algo más
-
No quisiera dejar de ser
un amigo, tu amigo,
pero debes saber que soy
algo más que tu amigo;
no quisiera dejar de ser
un amante, tu amante,
pero debes sa...