sobota, 28 listopada 2009

Co widzisz....?










.....


















....


















....














...














....

piątek, 27 listopada 2009

Koszmarny Tydzień...ale już weekend

Nie wiem ale koniec roku u niektórych objawia się totalnym bezmózgowiem. To co kiedyś było możliwe do zaplanowania i do systematycznego zrealizowania teraz jest na tzw. już. to jest totalne szaleństwo. Ja tak nie mogę... dla mnie to po prostu brak organizacji i tzw. gaszenie pożarów. A pożary jak wszyscy doskonale wiemy w większości przypadków są spowodowane brakiem nadzoru i roztargnieniem, a tu proszę gasimy jeden powstaje drugi .... mam dość...

jutro nic mnie nie zmusi do wyjścia z domu , zamknę się w pokoju i zapadnę w błogą nieświadomość rzeczywistości i zanurzę się w oceanie ...książka moim wybawieniem.





ale do tej pory spojrzę na blask i cień , na biel i czerń, na byt i niebyt, real i marzenia...






niedziela, 22 listopada 2009

Speedo zawsze urocze






Czy to nie urocze ... jutro woda, moja kochana woda
a może ktoś będzie w niej pływał ...
może ...

...nie mozna mieć wszystkiego...




Takie sobie







A co mi tam ...













Dylemat...




















a może ...












już po...

sobota, 21 listopada 2009

Carlos Ruiz Zafón "Marina"


Miałem dziś wielką przyjemność przeczytać koljeną już książkę Carlosa Ruiz Zafóna pt. "Marina" Jest to mój ulubiony autor , nie dość że piszę o mojej ukochanej acz nigdy nie wdzianej na własne oczy Barcelonie to jest Hiszpanem o wyjątkowym wprost sposobie tworzenia atmosfery za pomocą słów. Od kiedy przeczytałem pierwszą jego książkę - "Cień wiatru" już wiedziałem że jest on wyjątkowy. to właśnie on pisze tak że mam przyjemność z samego czytania. Nie jest ważne o czym pisze, co się dzieje, ale samo przebywanie w jego świecie stworzonym przez obrazy tak cudownie wykreowane słowami, opisami, ukrytymi między wierszami myślami powoduje że raz wzięta do ręki dopiero po ostatniej stronie odłożona zostaje jego piękna powieść.


Podjąłem decyzję - muszę w przyszłym orku zobaczyć Barcelonę na własne oczy. Musi być w niej coś wyjątkowego i magicznego a zarazem pokornego i pełnego zadumy by zwykłe na pozór sytuacje i opisy mogły dotyczyć tak niezwykłych miejsc.

piątek, 20 listopada 2009

Razem...





tylko razem , nie samemu...